W końcu wracam. Z nową dawką pomysłów i inspiracji. Nie wiem dlaczego, ale w sesji człowiek wpada na najlepsze pomysły. Jakoś nauka wpływa na mnie niezwykle… inspirująco. Oto co tym sposobem powstało…

Dziś chciałabym przedstawić Wam moje wakacyjne cele – w końcu 3, a w sumie to już 2,5 miesiąca wakacji to sporo czasu na ogarnięcie pewnych rzeczy, a  udostępnienie ich publicznie będzie moim swoistym motywatorem  (bo przecież najgorzej jest się przyznać do porażki :)) I tak, wiem że dosyć późno zebrałam się za ten post, bo niektórzy wakacje mają już od miesiąca, ale w gruncie rzeczy dopiero dziś oficjalnie je rozpoczęłam – ostatni projekt oddany!  Przedstawiam więc mój super plan:

 

projekt plany na wakacje

Jeżeli uda mi się to wszystko zrealizować, to będę mega z siebie zadowolona. Niektóre cele są dla mnie ambitne, inne mniej, ale wszystkie tak samo ważne. Chciałabym po tych wakacjach uśmiechnąć się z satysfakcją, ze to nie było kolejne lato, które przeleciało mi przez palce i nie zdążyłam nic zrobić – nawet wypocząć. Chcę wycisnąć z tych ponad 2 miesięcy tyle ile się da.

Przechodząc do konkretów:

  1. Nadrobić zaległości książkowe – na mojej półce, tej realnej i tej wirtualnej, przybywa coraz więcej pozycji książkowych must have i must read, ale tempo mojego czytania jest baaardzo powolne i definitywnie nie jest wprost proporcjonalne do przybywających książek. Postanowiłam sobie, że będę czytać 1 książkę na tydzień/2 tygodnie, w zależności od rodzaju i oczywiście tego jak bardzo mi się spodoba.
  2. Codzienne ćwiczenia, taniec i stretching – z codziennym treningiem tańca problemów nie mam, ale jeżeli chodzi o same ćwiczenia i stretching to bywa różnie. Od wielu lat marzy mi się szpagat, a od niedawna także wszelkie wygięcie (duże!) pleców. Niestety już zdążyłam się nauczyć i spokornieć, że rozciągnięcie przychodzi po czasie, a dodatkowo wymaga wybitnej regularności. Na razie idę w dobrą stronę, co drugi dzień rozciągam nogi wymiennie z plecami. Widzę postępy, z jednej strony już blisko, z drugiej wiem, że to jeszcze miesiące ciężkiej pracy. Co do ćwiczeń, cóż, od jakiegoś czasu trenuję przysiady z obciążeniem, deskę, pompki – chcę to kontynuować, ponieważ siła (a przy okazji figura) także się przydadzą 🙂
  3. Zająć się porządnie blogiem – nie da się ukryć, że trochę zaniedbałam to miejsce… czas się nim zająć, ale właśnie tak porządnie. Chciałabym pisać więcej wpisów, ogarnąć swoje profile na instagramie, pintereście oraz zszywce i fanpage na facebooku…
  4. Grafika – to jest coś co sprawia mi frajdę jednocześnie ucząc cierpliwości, której mi brak 😀 Chciałabym robić więcej, ładniej, żeby moje projekty były satysfakcjonujące. Chcę się uczyć. Ale żeby być w czymś dobrym trzeba na to poświęcić dużo czasu. Myślę, że sama regularność w „bawieniu się” grafiką dużo mi pomoże.
  5. Nadrobić blogowe zaległości – czytam mnóstwo blogów, ale przez sesję jestem tak do tyłu z większością wpisów, że nie wiem co się dzieje, a widząc ich ilość sama nie wiem od czego mam zacząć, odkładam czytanie na później i koło się zapętla. Teraz mam na to czas, po kolei, powoli, ale myślę, że przez te miesiące spokojnie przeczytam to co chcę i będę na bieżąco. 🙂
  6. Pobawić się fotografią – robienie zdjęć sprawia mi przyjemność, dodatkowo kilka lat temu zainwestowałam w lepszy sprzęt i teraz jakoś mi tak głupio, że z tego nie korzystam. Spowodowane jest to często lenistwem, tym, że gabarytowo mój aparat nie należy do najmniejszych i najwygodniejszych. Ale w końcu to są wymówki, a pasje trzeba rozwijać. Tym bardziej, że od dłuższego czasu czytam blog o fotografii JestRudo (polecam!), z którego wyniosłam dużo fajnej i ciekawej teorii – teraz czas sprawdzić ją w praktyce.
  7. Wystawić w końcu rzeczy na szafę/vinted – zbieram się do tego od jakiegoś roku, a moja walizka z rzeczami do sprzedania wciąż rośnie…
  8. Wypróbować dużo nowych i zdrowych przepisów – na komputerze mam specjalny folder ze zdrowymi przepisami, ostatnio założyłam przepiśnik, do tego gotowanie i pieczenie sprawia mi przyjemność (w przeciwieństwie do zmywania ;)), czasu będę miała teraz dużo, więc cóż stoi na przeszkodzie? 🙂
  9. Zrobić od nowa rozwojownik – AniaMaluje prowadzi od początku tego roku świetny rozwojownik, robiłam go regularnie do jakiegoś marca/kwietnia, po czym przestałam… Ale chcę go zrobić od nowa i dalej kontynuować aż do jego zakończenia. Z tym, że rozwojownik i wszystko co dla mnie się z tym wiążę, to jest temat na osobny wpis.

To tyle. Tylko i aż 9 punktów. Myślicie, że dam radę?

Trzymajcie kciuki i (tym razem) do szybkiego napisania 🙂

Asia