Czyli jak z mojej perspektywy wyglądała polska edycja znanych na całym świecie zawodów PoleArt.

W zeszły piątek w Gdańsku odbyły się Mistrzostwa PoleArt Polska. Jako, że jestem totalnie zajawiona tą dyscypliną, to oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć. Na szczęście z Krakowa, całkiem tanio (kiedy kupi się bilety odpowiednio wcześniej) można przejechać całą Polskę w 6h. Nasze pkp pod tym względem zdecydowanie zaczyna się poprawiać.:) Także 9 kiwetnia z całą ekipą wsiedliśmy o 12 w pociąg żeby powitać Gdańsk o 18.

Wieczór spędziłyśmy na robieniu banneru dla dziewczyn z naszej szkoły, które występowały. Ogólnie męczyłyśmy się z tym parę godzin, nie obyło się bez failów.:D Dodatkowo mi przypadł wątpliwy zaszczyt narysowania batmana (taki nasz „znak” rozpoznawczy), ale nawet nie wyszło mi to najgorzej. Efekt finalny:

 

banner

 

Kolejnego dnia, czyli w piątek o 16 miały zacząć się zawody. Biedne dziewczyny musiały tam siedzieć od 9… Dla mnie trochę słabo to zorganizowali, bo jednak przed takim pokazem trzeba być wypoczętym, tym bardziej, że wiązał się z tym duży stres. No ale wiadomo – makijaż, fryzury, próby świateł – to wszystko zajmuje sporo czasu. Dlatego uważam, że np. światłami i wszelkimi próbami scenicznymi można było się zająć nawet dzień wcześniej. Ale i tak organizacyjnie (dla widzów oczywiście) całe wydarzenie było bardzo dobre, wszystko planowo, bez opóźnień.

A teraz o samym show. Ogólnie nie żałuję ani trochę, że przejechałam całą Polskę i jednak trochę pieniędzy  na to wydałam, bo było fantastycznie. Poziom był mega wysoki – w końcu coś się dzieje w Polsce jeżeli chodzi o pole dance! Dziewczyny wymiatały, szczególnie te z kategorii profesjonalistki. Amatorki, to zależy które, bo według mnie niektóre słabo się postarały (może to przez stres?), duety też były fantastyczne. Ale po kolei. 

Całość wydarzenia otworzyła grupa taneczna pole dance ze studia Lejdis w Łodzi. Naprawdę fajnie zatańczyły, a jednak w kilka dziewczyn (nawet nie pamiętam ile :P) trzeba konkretnie zadbać o dobrą synchronizację, świetnie dobraną muzykę, no i ogólnie o całą choreografię. Aż żałuję, że w Krakowie nie słyszałam o takiej grupie, bo chętnie bym do niej wstąpiła.:D  Następnie rozpoczęły się występy amatorek. Nie mogę tutaj nie wspomnieć o jury, w którego skład wchodzili: Kira Noire, Evgeny Greshilov i Doris Arnold – nazwiska w świecie pole dance mega rozpoznawalne, szczególnie Evgeny’ego.:) Chociażby dlatego warto było się tam przejechać.:)  Po 12 występach amatorek, wystąpiło 5 duetów, a następnie 13 profesjonalistek. Naprawdę było wow i jaram się tym do teraz, oglądając po raz setny filmiki, które nagrałam.:D Po wszystkich występach przyszedł czas na… występy jury! Nie chcę wiedzieć ile zapłacono za jeden pokaz, ale to było coś, zobaczyć TAKIE gwiazdy na żywo. Kira jest mała i słodka i byłyśmy przekonane, że ma max 18 lat, a tymczasem ma chyba z 26, oczywiście wymiatała. Doris za to propaguje styl exotic, który nie do końca mi się podoba, bo to jednak przywodzi na myśl go go cluby, od których tak bardzo dziewczyny chcą się odciąć i  nie chcą być z tym kojarzone, no ale co kto lubi. Jednak ogólnie te 2 występy nie odbiegały znacząco od występów naszych profesjonalistek, a myślałam, że mimo wszystko może być przepaść. Za to występ Evgeny’ego był świetny – prześmieszny, a zarazem triki były takie, że wow, opadła mi szczęka. Mnóstwo siły, a zarazem ogromnej lekkości – po prostu latał. I niech nikt nie mówi, że facet na rurze to pedalskie. Ci, którzy tak twierdzą, po prostu nigdy nie widzieli faceta na rurze. Dla mnie dużo gorzej wyglądają faceci tańczący np. towarzysko lub balet. Dla tych, którzy tańczą pole dance to po prostu akrobatyka na pionowym drążku. Odsyłam do filmików:

https://www.facebook.com/video.php?v=463342090491361&pnref=story

https://www.youtube.com/watch?v=kD4aR7KVgtQ

Mega! 

Po występach jurorów ogłoszono wyniki:

Amatorki:
1. Dominika Tatoj
2. Ania Łotecka
3. Ania Sobkowiak

Duety:
1. Magdalena Merycz & Dominika Tatoj
2. Klaudia Kwiatos & Agata Biernat 
3. Malwina Ginter & Dorota Policha

Profesjonalistki :
1. Martyna Dominikowska
2. Malwina Ginter
3. Klaudia Nowak

Nie do końca podobają mi się te wyniki, tzn niektóre. Ale raz to nie mnie to oceniać, a dwa to jednak Pole ART, a nie Pole SPORT. To zasadnicza róznica. Bo w PoleArt nie tyle liczą się triki, siła i rozciągnięcie (to jakieś 40% oceny), ale przede wszystkim choreografia, dobranie muzyki i stroju, cały przekaz i historia, którą występująca opowiada tańcząc na scenie. Mimo wszystko uważam, że oprócz TAKIEGO jury, powinna być jedna osoba niezależna, niezwiązana w ogóle z pole dance, najlepiej zajmująca się choreografią. Bo weźmy pod uwagę, że każdy ma własny styl i każdemu podoba się coś innego, dlatego czasem osoby związane bezpośrednio mogą nie być do końca obiektywne. 

Jednak nie obyło się bez zakłóceń. Niestety jeden występ duetowy został przerwany, z winy… świateł. Tak świateł. Osoba odpowiedzialna za to robiła show pod publikę i nie pomyślała o tym, że pewne rodzaje oświetleń (lub jak w tym przypadku ich brak) może być bardzo kłopotliwy dla występujących. Dziewczyny, tak jak napisałam, występowały w duecie. Tutaj nie martwisz się tylko o siebie, ale też o drugą osobę, trzeba uważać żeby sobie nie zrobić krzywdy, więc kiedy zgasły im światła akurat w momencie, kiedy jedna z nich miała wejść drugiej na barki, to trochę słabo… Dlatego przerwały występ i zaczęły od nowa. Strasznie było mi ich szkoda, bo miały świetne show, ale jednak widać było, że mocno rozstroiła je ta sytuacja + trochę energii straciły wykonując występ 1,5x zamiast 1. Poza tym jednym failem, na szczęście nic innego się nie wydarzyło. 

Całość wydarzenia oceniam mimo wszystko na mega plus. Było fajnie organizacyjnie, ciekawie, bardzo wysoki poziom tancerek. Na pewno za rok znowu pojadę. Natomiast teraz szykujemy się na czerwcowy wyjazd na zawody Pole Sport – oj to może być jeszcze ciekawsze…:) Can’t wait!

A na koniec ostatnie zdjęcie większości uczestniczek i jury (Ci na środku):

 

uczestnicy+jury

 

Asia