Nadszedł w końcu czas na podzielenie się tym wpisem. Przyznaję długo się do niego zbierałam, a z wielu względów bałam się go publikować. Naprawdę, stereotypy wciąż rządzą i wielu ludzi źle kojarzy to co robię.

A co ja takiego robię?

Otóż ćwiczę pole dance. Od 2 lat jest to moja pasja, a na sali treningowej pojawiam się praktycznie codziennie.

Bardzo boli mnie, zresztą tak jak większość osób w tym kręgu, to, że pole dance, czyli po polsku taniec na rurze, kojarzony jest z klubami gogo i tancerkami striptiz.

Chciałabym dlatego na tym blogu od czasu do czasu coś skrobnąć na ten temat, obalić jakieś mity, podrzucić inspiracje, może się trochę pochwalić. W końcu ten blog jest o moich pasjach, a to jedna z nich.

Tak jak napisałam wcześniej ćwiczę 2 lata. Ale o pole dance dowiedziałam się już jakieś 4 lata temu, kiedy obejrzałam ten filmik: 

Do dziś jestem w nim zakochana, dalej podobają mi się figury, dalej podziwiam siłę i rozciągnięcie. Z tą różnicą, że wtedy było to coś nieosiągalnego, a teraz wiem, że to kwestia czasu, może miesięcy, może lat, ale da się to osiągnąć.

 

Dlaczego pole dance to nie striptiz?

Po pierwsze odpowiedzmy sobie na pytanie, dlaczego jedno w ogóle jest z drugim kojarzone. Niby to banalne, ale kiedy sobie to uświadomimy, będę mogła wyjaśnić, jakie są różnice.

Podobieństwa

W jednym i w drugim przypadku wykorzystywana jest rura, która w świecie pole dance oficjalnie jest coraz częściej nazywana drążkiem pionowym. Jednak nie ukrywam, że tu i tu jest dokładnie ten sam „sprzęt” 😀 Poza tym pole dancerki, tak samo jak striptizerki, są skąpo ubrane. Może nie noszą stringów, ale nie oszukujmy się – baaaardzo krótkie spodenki (praktycznie jak damskie bokserki) i top, reszta ciała jest naga.

Różnice

Rura ta sama, ale wykorzystywana do innych celów. 🙂 Mniej tarzania się, kręcenia wokół rurki, chodzenia, a duuuuużo więcej figur, które jakoś nie kojarzą mi się ze striptizem, a z dużą siłą i rozciągnięciem.

Ubranie? Spotkałam się kilka razy z sytuacją, kiedy któraś z koleżanek wrzucała swoje zdjęcie na rurce w koszulce i dostawała komentarz: „A nie powinnaś zdjąć tej koszulki?”, „Co taka ubrana jesteś?”. Otóż moi drodzy w naszym, nazwijmy to, roznegliżowaniu jest ukryta pewna tajemnica. 😀 Nawet mogę Wam ją zdradzić – chodzi o przyczepność, materiał zjeżdża z rurki, gołe ciało się do niej przyczepia, „klei”. Jednak nie każda figura tego wymaga. Kiedy robię trik, przy którym nie potrzebuję dotykać rurki nogami – robię go w leginsach albo getrach, kiedy nie potrzebuję dotykać rurki pachą/brzuchem/bokiem – ćwiczę w koszulce. 🙂 Jednak prawda jest taka, że im wyższy poziom i bardziej hardcore’owe figury tym częściej trzeba się rozbierać do krótkich spodenek i topu, bo potrzeba przyczepności w kilku miejscach na raz. 🙂

 

pole dance

pole dance i stanie na przedramionach 

Tak to w skrócie wygląda. Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam Wam jak to wygląda od „kuchni”. Z resztą mitów chciałabym rozprawić się  w kolejnych postach, bo naprawdę można o tym pisać bardzo dużo. 🙂

 

A może macie jakieś pytania odośnie pole dance? Coś Was ciekawi, intryguje? Podzielcie się w komentarzach, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w kolejnych postach.

 

Miłej niedzieli <3

Asia