Bullet Journal to forma organizacji dość niezwykła. Każdy może dopasować ją w 100% do swoich własnych potrzeb. W tym wpisie chciałabym pokazać Wam, jak ja dostosowałam ją do siebie, jak prowadzę swój własny BuJo, jak zaczynałam i co jest istotne kiedy Ty chcesz zacząć.

Kiedy poznałam koncepcję Bullet Journal, to nie do końca przypasowała mi wersja minimalistyczna. Podobały mi się te kolorowe, pięknie ozdobione prowadzone np. przez Kobieta z Pasją (Instagram) Worqshop(blog) lub Zenja (blog).

Początkowo myślałam, że to nie dla mnie, w końcu rysować nie umiem, pisać ładnie też nie. Jednak potem poznałam koleżankę, która prowadzi Bullet Journal – zobaczyłam go na żywo. Chyba właśnie wtedy dotarło do mnie, że i ja mogę spróbować. Doszłam do wniosku, a raczej w końcu zrozumiałam, że rysować i ładnie pisać zawsze można się nauczyć, a dla mnie będzie to dodatkowa motywacja (już od jakiegoś czasu myślałam o nauce rysunku). 🙂  I tak się zaczęło.

 

Jak zacząć?

Absolutnie wszystkim mówię i polecam, że tę metodę trzeba najpierw przetestować, czy w ogóle się u nas sprawdzi. Czy będziemy woleli bardziej minimalistyczną formę, czy tę zdobioną. A jeżeli zdecydujemy się na tę drugą, to czy faktycznie znajdziemy na to czas, czy może będzie to tylko słomiany zapał.

Kiedy ja zaczynałam, zeszytów do BuJo nie było dużo albo raczej nie mogłam w prosty sposób znaleźć tańszych zamienników, w polskich sklepach wybór był mały, bądź nie było go wcale. A porządny Leuchtturm 1917 kosztuje niemało, także wolałam z taką inwestycją poczekać. Wzięłam dosłownie pierwszy lepszy zeszyt – czyste strony, możne 30 kartek. 

Zaczęłam w połowie września – najlepszy przykład na to, że tę formę organizacji możemy zacząć w najbardziej dogodnym dla nas momencie. Zeszyt próbny wykorzystałam do końca i Bullet Journal okazał się strzałem w dziesiątkę. 🙂 Zmieściłam w nim cale 2,5 miesiąca. 😉 Testowałam różne sposoby planowania, zapisywałam kolejne listy (o których napiszę w następnym wpisie) i bez żalu wyrywałam strony, które pozostawiały wiele do życzenia. Kiedy zbliżałam się do końca zeszytu, wiedziałam już, że to jest to, że nie jest to tylko chwilowa zajawka, ale faktycznie poświęcam temu czas, prowadzę go regularnie i, co najważniejsze, że sprawia mi to radość.

Strona Listopadowa w moim Bullet Journal

Strona Listopadowa w moim Bullet Journal

 

Co będzie Ci potrzebne?

Chciałabym o wszelkich przydasiach zrobić osobny wpis. Jednak poniżej jest kilka rzeczy, które są niezbędne, bądź bardzo się przydają przy prowadzeniu BuJo:

  • zeszyt (najbardziej polecam kropkowane lub czyste, ale co kto lubi),
  • długopis, który się nie rozmazuje i, którym dobrze nam się pisze,
  • kredki, jeżeli chcesz prowadzić ozdobną wersję lub po prostu lubisz sobie coś podkreślić na kolorowo 🙂 ewentualnie można używać  zakreślaczy – też albo zamiast kredek,
  • kolorowe długopisy,
  • linijka, szczególnie jeżeli tak jak ja cenisz sobie estetykę, a Twoja prosta linia przypomina bardziej szlaczek, który rysowałaś w przedszkolu 😀
  • karteczki samoprzylepne, takie do zaznaczania.

Myślę jednak, że takim totalnym must have jest tak naprawdę tylko zeszyt i długopis. 😉

 

Gdzie się inspirować?

Pinterest

Nieważne, którą formę Bullet Journal chcesz prowadzić. Na Pintereście znajdziesz wszystko. 😀 To kopalnia wszelkiego rodzaju szablonów, list, rysunków, pomysłów i czego sobie tylko zapragniemy. Wystarczy tylko wpisać hasło „bullet journal” w wyszukiwarce i można przepaść na długie godziny. Stworzyłam tam swoją własną tablicę, gdzie zapisuję wszelkie inspiracje i tzw doodles, także zapraszam tu: https://pl.pinterest.com/myhollyworld/bullet-jorunal/

Instagram

Kolejne miejsce z inspiracjami – Instagram, wystarczy wpisać #bulletjournal i też można znaleźć mnóstwo kont osób, które prowadzą cudowne organizery i robią im zdjęcia, a potem wrzucają właśnie na Instagram. Moje ulubione to: bulletjournal, bulletjournalcollection, kobieta_z_pasja, leuchtturm1917, bulletjournalpolska, chociaż pewnie zapomniałam teraz o jakimś milionie innych, które uwielbiam. 😀

Facebook

Trzecim miejscem, które bardzo polecam w poszukiwaniu inspiracji, ale także w poszukiwaniu informacji o zeszytach, długopisach, pisakach i innych przydasiach to grupa na facebooku – Bullet Journal Polska. To kopalnia inspiracji, ale także wiedzy. 🙂 

 

A może Wy macie jakieś fajne strony, konta na instagramie czy grupy na facebooku, z inspiracjami do Bullet Journal? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać w komentarzach! Chętnie poznam nowe miejsca do czerpania inspiracji! 🙂

 

Rysowanie

Nie jestem specem od nauki rysowania. W gruncie rzeczy wciąż rysować nie umiem, za to przerysowywanie od kogoś jakoś tam mi wychodzi. Jednak chciałam tu napisać jedno – niech to, że nie czujecie się dobrze w rysowaniu, nie będzie dla Was barierą. Jeżeli wszystko w BuJo Wam się podoba, ale boicie się, że nie umiecie rysować, to… no cóż, ja uważam, że nie istnieje coś takiego jak nieumiejętność rysowania. Wszystkiego da się nauczyć. Oczywiście nie przeczę, niektórzy mają do tego naturalny talent, nie musieli się uczyć i mają zmysł, którego przeciętny człowiek nie osiągnie. Jednak zanim dojdziecie do tego momentu, kiedy brak talentu wrodzonego zacznie przeszkadzać, to będziecie tworzyć już takie super rysunki, że sami się zdziwicie. Także niech to Was nie zniechęci – tego da się nauczyć, „wyrobić w sobie” taką umiejętność. 🙂

Strona tytułowa - Grudzień

Strona tytułowa – Grudzień

 

Czas

Wiele osób myśli, że na BuJo poświęcam naprawdę mnóstwo czasu. Jednak wcale tak nie jest. Raz w miesiącu jest faktycznie taki dzień, może dwa, kiedy spędzam nad nim łączne kilka godzin. Wtedy rozpisuję cały kolejny miesiąc. Dużo rysuję, ozdabiam, zaznaczam, uzupełniam, szukam inspiracji. Fakt, to zajmuje czas, ale dzieje się tak tylko raz w miesiącu. Potem codziennie uzupełniam tylko to, co potrzebuję, czasem tworzę nowe listy, jednak to wszystko nie zajmuje mi więcej czasu niż uzupełnienie normalnego kalendarza/organizera. 

Dla mnie BuJo to też sposób na relaks. Pamiętacie kolorowanki dla dorosłych? Ja wciąż uwielbiam je kolorować. Jednak jeszcze bardziej relaksuję się tworząc coś w BuJo. 

A co jeśli nie mam czasu?

Jeżeli nie macie czasu i nie macie też aż takiej motywacji do rysowania i zdobienia, to proponuję wybrać minimalistyczną wersję BuJo. Możecie też zrobić jak ja – np. w lutym nie miałam ani czasu, ani chęci do prowadzenia swojego zeszytu, jednak organizacja była mi potrzebna, dlatego ten jeden miesiąc mam właśnie prowadzony po linii najmniejszego oporu – żadnych list, dodatkowych tabel, rysunków etc. Świat się naprawdę nie zawali, jak jeden miesiąc będzie trochę biedniejszy od innych. 😀 W końcu to ma służyć Wam i Waszym aktualnym potrzebom. Piękne jest w Bullet Journal właśnie to, że dostosowujemy tę formę totalnie do własnych potrzeb, humoru, preferencji, no do wszystkiego. 🙂

 

Jak wygląda u mnie organizacja?

Skoro mówimy o moim BuJo, to u mnie taką podstawą każdego miesiąca są:

  1. Organizacja miesięczna – czyli po prostu rozrysowuję kalendarz na dany miesiąc, wpisuję tam ważne daty – urodziny, istotne spotkania, wydarzenia.
  2. Organizacja tygodniowa – rozpisuję cały tydzień i w każdym dniu zapisuję godzinowo co mam w danym dniu w planach, dodatkowo zadania do zrobienia i jakieś moje komentarze.
  3. Habit Tracker – do wyrabiania w sobie nawyków i ich kontrolowania.
  4. Wydatki miesięczne – główne wydatki w miesiącu, dzięki czemu mogę sobie mniej więcej zaplanować budżet i wyliczyć ile mogę odłożyć.
  5. Dziennik miesiąca – czyli miejsce, gdzie każdego dnia piszę jedno zdanie opisujące, co danego dnia robiłam.

     

    Habit Tracker

    Habit Tracker

Oczywiście oprócz tego praktycznie w każdym miesiącu pojawiają się u mnie różne tzw. listy. Jednak o nich także chciałam napisać osobny wpis, bo po prostu byłoby tego za dużo. 🙂 Powyższe  punkty to taki mój must have każdego miesiąca. 🙂 

Poniżej jeszcze kilka zdjęć z mojego organizera:

ozdabianie BuJo

ozdabianie BuJo

Strona tytułowa - styczeń

Strona tytułowa – styczeń

Strona tytułowa - kwiecień

Strona tytułowa – kwiecień

tracker – 100 konkursów i 100 dni bez spodni

 

Myślę, nie rozpisując się dalej, że to tyle jeżeli chodzi o mój Bullet Journal 🙂 Jeżeli macie jakieś pytania, to proszę piszcie w komentarzach – postaram się na nie odpowiedzieć bezpośrednio lub w kolejnych wpisach. 🙂