Ciężko opisać słowami co czuje człowiek kończący swoją przygodę z Easmusem. To znaczy… konkretny człowiek czyli ja. Radość przeplata się ze smutkiem. Odliczanie dni z chęcią zatrzymania czasu. Serce rośnie z radości i jednocześnie pęka na milion kawałków. Nostalgia erasmusowa towarzyszy mi teraz cały czas. Tęsknota za tym co dopiero będzie i za tym co już minęło…